Category Archives: Spółdzielnia Piekarnicza

Tarty dwie!

Jedna z botwinką, szpinakiem i kozim serem. Na pełnoziarnistym cieście. Druga trochę może bardziej jesienna mimo aury: z gruszką, jabłkiem i boczkiem. I Lazurem. Pycha. Obie wystąpiły na Targach. Teraz możesz je samodzielnie zrobić w domu!

beet root tart Continue reading

Chlebek? Ciasto? W każdym razie z bananami :)

Zastanawiamy się nad zmianami w naszym blogu, tak, aby był on jeszcze piękniejszy, jeszcze bardziej czytelny i jeszcze bardziej profesjonalny :) W tym celu udałyśmy się z Grulewną Moniczką na szkolenie z WordPressa. Aby podkarmić uczestników warsztatu upiekłam pyszne ciasto bananowe z bloga znajomych nam Mart – www.grysik.com. Oryginalny przepis na Grysiku, a poniżej moja wersja – z uszczuploną zawartością cukru i dodatkiem gorzkiej czekolady. Ciasto jest świetne zarówno jako deser, jak i zastępstwo chleba w weekendowe poranki. Wielbicielom słodyczy z pewnością przypadnie do gustu jedzone z nutellą lub konfiturami, ale myślę, że perwersyjnie można go również zjeść z dojrzewającym serem ;)

banana bread 05 Continue reading

Marchewkowy chleb z orzechami włoskimi

Nadal nie mogę się zdobyć na pieczenie chleba na zakwasie. Dbanie o coś tak pieczołowicie, dokarmianie i trzymanie w odpowiedniej temperaturze wydaje się być odpowiedzialnością, na którą nie jestem gotowa ;)

W związku z tym trzymam się metody bez wyrabiania i piekę chleb w garnku – tak jak w pierwszym wpisie w tym blogu. Tym razem chleb w kolorze jesiennym, z orzechami włoskimi, akurat na listopadową aurę…

chleb marchwiowy Continue reading

hrabina na gościnnych występach w Warszawie + włoskie krakersy

IMG_3315Jak wiadomo, jestem ukrytą opcją mazowiecką wśród południowców, jednym słowem – pochodzę z Warszawy. Mało tego – kocham Warszawę, uwielbiam tu bywać i zazwyczaj wcale nie chce mi się wracać do Krakowa. Dzieje się tyle, że nawet tygodniowy pobyt nie wyczerpuje mojego apetytu na knajpy, wystawy i kluby… Continue reading

JPII, Macchina per pasta i Stal damasceńska, czyli tuczące smacznego początki.

Nawijanie makaronu

ampia

Wszystko zaczęło się w 1984, kiedy to moja Mama poleciała z wizytą kontrolną do Rzymu na pielgrzymkę, żeby Ojca świętego zobaczyć. Przywiozła z niej banany, czerwone w środku pomarańcze, resoraka Renówkę firmy Matchbox, zdjęcie z Papieżem Polakiem oraz Macchina per pasta… lśniące cudo firmy Ampia. Continue reading