Marnotrawny Kucharz i Pstrążek wśród pietruszkowych wstążek

SzK_foto_4

Szwedzki Kucharz – syn marnotrawny Spółdzielni posiłkowej powrócił posypawszy głowę siekaną czuszką skropioną cytryną i przyniósł ultra prostą propozycję kulinarną, pragnąc tym samym wyrazić cichą, acz szczerą nadzieję na powtórne przyjęcie na łamy spółdzielczego bloga, gdyż jak mawia pismo:

“większa jest radość z jednej przypalonej karkówki na talerzu niż z czterdziestu konfitowanych nóżek kaczych na blogu”.

Już nawet najgrubsi biesiadnicy nie pamiętają kiedy dokładnie oddalił się od stołu na kulinarną pustynię, gdzie przez 40 posiłków (z przystawką i deserem) zmagał się z własnymi słabościami, kuszony przez wegańskiego księcia ciemności bogactwem kasz świata doczesnego.


Odrzucił nawet niebu przebrzydłe, podnoszące cukier i wywołujące wzdęcia, zgubne idee protobreizmu – doktryny, o której ojciec święty w encyklice Stomachus meum wyraził się jako o “awangardzie kulinarnej cywilizacji śmierci”.
Stąd w ramach moralnej odnowy i rekoncyliacji z własnym żołądkiem i jego sumieniem
Szwedzki Kucharz proponuje prosty i szybki sposób na rybę – jakby nie było danie-symbol.
W tym konkretnym przypadku użyto filetu [fr. file’tu] z pstrąga łososiowego wprost ze Stonki ale
z powodzeniem może to być każda własnoręcznie upolowana, zapłacona i rozpakowana ryba.
A zatem od początku. Będziecie potrzebować:

  • filet z pstrąga łososiowego (lub inna ryba, jak mówi limanowskie przysłowie “ryba to ryba, dużo nie zjesz”)
  • 2 dorodne pietruszki (korzeń)
  • natka jednej z tychże pietruszek
  • 50g masła
  • 1 łyżka oliwy
  • łyżka soku z cytryny
  • sól kamienna
  • olej kokosowy

Filety solimy, skrapiamy sokiem z cytryny i odstawiamy na bok. Korzeń pietruszki obieramy na długie wstążki za pomocą przeznaczonej do tego celu obieraczki. Natkę siekamy. Na patelni rozpuszczamy masło, do którego dodajemy łyżkę oliwy. Gdy tylko masło się rozpuści wrzucamy filety i przykrywamy. Tłuszcz powinien spowić filety swym ciepłym dotykiem, a nie zmacać je na gorąco. W między czasie rozgrzewamy olej kokosowy. Obracamy filety na drugą stronę i gdy uznamy, że są już prawie gotowe, wtedy możemy wrzucić do oleju pietruszkowe wstążki pamiętając, że to nie ziemniaki i potrzebują mniej czasu aby się usmażyć. Wyciągamy filety i odsączamy na papierowych ręcznikach. Drugą ręką przecedzamy srebrzyste pietruwstążki. Gdy przeschną dodajemy posiekaną natkę. Na talerz wlewamy odcedzone masło z filetów i skrapiamy sokiem z cytryny. Na tak przygotowane podłoże układamy filety i przykrywamy pietruwstążkami. Dosalamy dla smaku i nie pieprzymy bez sensu. „Kto jest bez drugiego śniadania, niech pierwszy rzuci widelcem”. Amen

SzK_foto_3

3 comments

  1. Kucharzu! Od moich kaczych udek wara! Sam je pałaszowałeś aż Ci się czapa kucharska trzęsła na tej przydużej łepetynie ;)

  2. Ryba jak ryba, sama się obroni (choć urzekła mnie ta historia, że tłuszcz powinien spowić filety swym ciepłym dotykiem, a nie zmacać je na gorąco), ale te pietruwstążki… No, kuszą, Panie, kuszą jak jasna cholera.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *