Tag Archives: cytryna

Jedziemy na wycieczkę – sablés cytrynowo-tymiankowe

Pomimo wiosennej aury, jedziemy z Carewiczem na narty i zabieramy do autobusu wałówkę: jaja na twardo i pomidory i coś słodkiego :) Żeby nie było wątpliwości: ja ciągle na diecie! Ale to nie powód, żeby inni nie mogli pochrupać ciasteczek, takich np. cytrynowo-tymiankowych, francuskich sablés. Polecam zastosowanie świeżego tymianku, ale suszony też da radę.

sablés  thyme and lemon Continue reading

Cytrynowe śledzie Pani Matki

Tak, ośmielam się podać tu przepis na śledzie przygotowywane przez Carewiczową Mamusię. Przepis być może banalnie prosty, ale o obłędnym wprost efekcie. Tak przygotowane śledzie są spożywane w rodzinie Carewicza obowiązkowo dwa razy do roku: jako obiad Wigilijny i jako postny obiad Wielkopiątkowy. W towarzystwie „tytłanych ziemniaczków” (o tym innym razem) i zmrożonej wódeczki.

Siła tych śledzi jest tak wielka, że raz spróbowawszy,  nauczyć się ich musiała każda kobieta przestępująca progi zacnego domu Carewicza. Robi je więc synowa Iza (mimo, że za śledziami nie szaleje), robię je ja, a nawet moja Mamusia też zaczyna je robić.

Ale też nie bądźmy ortodoksyjni co do terminów podawania. Ja na przykład śledzie mogę wszędzie i o każdej porze, nie czekając na Wigilię. A zatem do dzieła, i to szybciutko, bo niestety trzeba będzie poczekać – najlepsze są na drugi dzień…

śledzie z cytryną Continue reading

Letnie ciasto cytrynowe z jeżynami

Jak wiadomo wszystkim, jestem mistrzem w psuciu ciast, dlatego trenuję – w końcu trening czyni mistrza. Urodzaj na jeżyny w tym roku wyjątkowy. Jestem od nich totalnie uzależniona i pożeram w strasznych ilościach, a w kredensie już się maceruje nalewka. Tymczasem ciasto. Ucierane, świeże i wilgotne. Dobre.

PS. Jeżyny możesz zastąpić dowolnymi owocami, ale najlepsze będą wszelkie jagody i borówki.

SONY DSC Continue reading

Bób i żeberka ;)

IMG_5982

Zdobyłam pod Halą (w Krakowie oczywiście) cudnej urody żeberka. I tak sobie wymyśliłam, że będzie do nich znakomicie pasować puree z bobu. Bób również był piękny, pierwszej świeżości i zanim dojechałam do domu, to zrobiło mi się żal, że zaplanowałam dla niego taką bezsensowną, pulpowatą, bezkształtną formę. I zupełnie przestało mi pasować to puree. W zamian powstała sałatka, odgapiona z Kwestii Smaku, ale trochę podkręcona. Nie chwaląc się, razem wyszło pysznie :)

Continue reading

Krok po kroku – kiszone cytryny

IMG_3979Kiszone cytryny to marokański odpowiednik naszych kiszonych ogórków. No, prawie. Marzył mi się od dawna tajine – taki, jak te  jadane we Francji… Niestety, okazało się, że w Polsce kiszone cytryny nie rosną po prostu na półce w supermarkecie i trzeba je sobie samodzielnie zrobić… Nie jest to specjalnie trudne zadanie, ale odsunęło powstawanie potrawy na jakieś 2-3 tygodnie, co w sumie okazało się zbawienne w skutkach, ale o tym w następnym wpisie.

Dobrze znaleźć ekologiczne cytryny, w miarę małe i równej wielkości. Te sklepowe – porządnie wyszorować. Continue reading