Tag Archives: pietruszka

Marnotrawny Kucharz i Pstrążek wśród pietruszkowych wstążek

SzK_foto_4

Szwedzki Kucharz – syn marnotrawny Spółdzielni posiłkowej powrócił posypawszy głowę siekaną czuszką skropioną cytryną i przyniósł ultra prostą propozycję kulinarną, pragnąc tym samym wyrazić cichą, acz szczerą nadzieję na powtórne przyjęcie na łamy spółdzielczego bloga, gdyż jak mawia pismo:

“większa jest radość z jednej przypalonej karkówki na talerzu niż z czterdziestu konfitowanych nóżek kaczych na blogu”.

Już nawet najgrubsi biesiadnicy nie pamiętają kiedy dokładnie oddalił się od stołu na kulinarną pustynię, gdzie przez 40 posiłków (z przystawką i deserem) zmagał się z własnymi słabościami, kuszony przez wegańskiego księcia ciemności bogactwem kasz świata doczesnego.

Continue reading

Pęczak vel pęcak

W ostatnią sobotę Spółdzielnia pojawiła się na Targach Dobrego Wnętrza w Krakowie dokarmiając wystawców i zwiedzających. Dziewczynom z Papier Kamień Nożyce serdecznie dziękuję za zaproszenie!

Poniżej natomiast, przepisy na dwie „sałatki” z kaszy pęczak (zwanej w Małopolsce pęcakiem), których można było spróbować na Targach. Obydwie opcje polecam na pikniki, jako dodatki do mięsa z grilla, albo jako samodzielne danie.barley 07

Continue reading

Minestrone z pulpetami – „comfort food” na deszczowy wieczór

Pada w Krakowie. I chłodnawo. Wcinamy więc rozgrzewający, sycący eintopf. Podobno amerykanie pomylili nazwę tej zupy i zaczęli ją nazywać „italian wedding soup” – włoską zupą ślubną. Podczas, gdy jedyne, co żenimy to warzywne minestrone z pożywnymi pulpetami.

SONY DSC Continue reading

Prosiaczek i Dynia

PROSIACZEK

To była niedziela. Otrzymałem Ją w pakiecie, razem z chitynową cykorią (chitynowa bo ze Stonki – średniopowierzchniowego dyskontu, którego klony pojawiają się na mapie Polski, niczym hotele z popularnej gry planszowej). Pakiet otrzymałem w darze, w ramach programu pomocowego „Syn za żywność”. Była różowiutka i soczysta jak na prosięcinę przystało. Zapewne jeszcze wczoraj dreptała sobie wesoło z balonikiem w łapce po Stumilowym Lesie, prowadząc ożywione dyskusje ze swoim pluszowym przyjacielem. Teraz, ułożona na talerzykowym katafalku, oczekiwała w lodówce na swoją ostatnią posługę w karniworiańskim obrządku. Widziałem przy niej, oczami żołądka, wartę honorową złożoną ze szpaleru białej Pietruszki, pokrojonej na pluton smukłych patyczków, naprzeciwko którego ustawiłbym oddział kostek Selera odziany w olej z pestek Dyni. Continue reading