Tag Archives: wołowina

Szybkie „boeuf bourguignon”

IMG_7984Nie ośmielam się pisać wołowiny po burgundzku w tytule bez cudzysłowu, na pewno naraziłoby mnie to na ocenę, czy aby to jest prawdziwy przepis czy też nie? Bo z tą wołowiną to trochę jak z naszym bigosem: co dom to obyczaj i inny pomysł na to danie. Moja akurat wyszła przez przypadek, ze względu na resztki wspaniałych kolorowych marchewek zalegających w lodówce i duże ilości podarowanego wina. Nie wiem, czy było to prawdziwe „boeuf bourguignon”, ale na pewno było to danie malownicze i smakowite…

Continue reading

Pieczeń wołowa z szybkowaru

Weszłam w posiadanie szybkowaru. Programy lojalnościowe przynoszą jednak jakieś korzyści: mozolne robienie zakupów i karne pokazywanie karty stałego klienta zaowocowało ilością punktów wystarczającą do pozyskania szybkogotującego cudeńka.

Zainaugurował rosołem. Próba w miarę udana, chociaż nie był to aromatyczny, klarowny, niedzielny rosół. Raczej porządny wywar, także rosół nadal będę wolno „bulgotać” przez kilka godzin.

pressure cooker beef roast

Teraz nadszedł czas eksperymentów: na pierwszy ogień poszła „pieczeń” wołowa. Eksperyment zakończony moim zdaniem dużym powodzeniem, a tempo przygotowania naprawdę imponujące. Na zdjęciach wersja na zimno, w kanapkach, gdyż Carewicz ze Szwedzkim Kucharzem akurat wybierali się w podróż. W przepisie poniżej również propozycja obiadowa – na ciepło. Polecam również wersję kanapkową bez chleba – czyli sałatkę :) Doprawdy możliwości zastosowania dla takiej pieczeni są nieograniczone :) Continue reading

Wołowina z marchewką

Długa przerwa, ale w zamian idealny pomysł na obiad :) Tego dania również nauczyłam się od moich francuskich przyjaciół i sprawdza się bezbłędnie, szczególnie gdy muszę przygotować kolację dla większej ilości osób. Bardzo prosty przepis, wymaga jedynie sporo czasu – wołowinę trzeba dusić ok. 3 godziny, ale za to w trakcie gdy się pichci, ja mam wolne :)

beef and carrots Continue reading

Co jadają Gruzini? Czaszuszuli!

Połowa Spółdzielni pojechała ostatnio na wakacje do Gruzji. Poza podziwianiem zabytków, odwiedzaniem muzeów i spacerami po górach, oczywiście jedliśmy… Jedliśmy dużo i smacznie, popijając (umiarkowanie, oczywiście) winem. I chachą.

Gruzję polecamy każdemu miłośnikowi podróży kulinarnych – dla nas jedzenie to jeden z ważniejszych elementów poznawania kultury. I tym razem poznawaliśmy kulturę dogłębnie: przy wspólnym stole z naszymi gruzińskimi przyjaciółmi. Jadaliśmy nader wybornie! Codziennie któryś z posiłków zawierał w sobie chaczapuri – rodzaj placka zapiekanego z serem. I aby nie było tak łatwo, chaczapuri jedliśmy we wszystkich możliwych odmianach! Najbardziej przypadło nam do gustu adżarskie: w kształcie łódki i z jajkiem oraz kubdari – ten sam placek, ale z delikatną wołowiną doprawioną swańską solą. Ten ostatni serwuje się bowiem w górskiej Swanetii, a sól stamtąd jest mieszanką (niespodzianka!) soli, czosnku i bliżej niezidentyfikowanych przypraw.

supra w winnicy

supra w winnicy

Continue reading

Szybka kolacja dla mięsożerców: stek siekany i ostatnie szparagi z jajkiem w koszulce

Sezon szparagowy kończy się w tym roku leniwie – nadal kuszą mnie gdzieś  wyjątkowej urody łodyżki, coraz już jednak droższe… Te chyba będą ostatnie, więc uhonorowaliśmy je mięsną ucztą w najlepszym wydaniu…

IMG_5837 Continue reading